Onnittelut, Leijonat!

Noo, to było coś! Wczoraj rozegrał się finał między Finlandią a Szwecją w hokeju na lodzie. Nie udało mi się śledzić transmisji meczu na żywo, więc obserwowałam z niecierpliwością wyniki na stronie IIHFu. A tam się działo. Zwłaszcza w ostatniej części. Najpierw 1-0 dla Szwecji. Później już 1-1, ale nie wierzę, że to ostatnie słowo Finów. 1-2, 1-3… Ojoj, co się dzieje z tymi wynikami? Na Facebooku wrze. Zaraz, zaraz, to już 1-4? 1-5?! Czas się kończy, myślę: super, 1-5 to jest coś. A tu nagle 1-6, chwila przed końcem. Jippii!
Pierwsze, co robię rano, to sprawdzam doniesienia z meczu. Docieram do relacji z „momentami” ;). Najpierw gol Szwedów, tam żółto-niebieska radość, ale później miny kibiców Trzech Koron rzedną. Komentator nawija coś po fińsku w tempie tysiąca słów na minutę, a ja rozumiem nie więcej niż trzeba do podania wyników, udaje mi się też wychwycić nazwiska hokeistów, Pesonen, Koivu, Immonen, Pyörälä…
Świetnie sobie fińskie Lwy poradziły. Najpierw z Rosją w drodze do finału, teraz ze Szwecją. Nie mogę całkiem uchylić się od kontekstów historycznych, ale wstrzymam się od wszelkiej historyczno-podobnej symboliki. Co by nie powiedzieć, to była niezła rozgrywka. Ze strony fińskiej oczywiście. Nie zabrakło Finom sisu i ducha rywalizacji. Walczyli dzielnie do końca, idąc za ciosem, a raczej punkt za punktem.
W oglądanych przez siebie fragmentach dostrzegłam u Szwedów moment zrezygnowania. Cóż, turha koittaa, Suomi voittaa! Zazdroszczę Finom tej euforii, zapewne będą wczorajsze zwycięstwo świętować tygodniami. Po 16 latach oczekiwania, złoto znów wpadło w ich ręce.
Ja też się cieszę. Chociaż może nie znam się na hokeju. Chociaż może nie znam wszystkich nazwisk fińskich hokeistów. Chociaż widziałam w życiu ze dwie transmisje z meczu (w tym mecz Finów z Polakami, w którym ci pierwsi zmietli drugich na suchy pył, ha!). Ale się cieszę i tak sobie po cichu marzę, żeby kiedyś razem z Finami pokibicować Leijonatom na żywo.
1-6. Suomi on uusi maailmanmestari, maailmanmestari!

Ola

Zasłuchana w fińską muzykę fanka filmów Kaurismäkiego i twórczości Paasilinny. Wierzy, że kiedyś będzie mówić po fińsku ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *