Oslo, dzień piąty – Ośnieżone Gol

Poranek dnia piątego przywitał nas okolicą pokrytą białym puchem, który ku naszej radości wciąż sypał z nieba. Nie czekając długo wskoczyliśmy w zimowe stroje oraz wybraliśmy się na spacer po okolicy. Nie ukrywam, iż liczyłem na choćby dostrzeżenie łosiowego pyska, gdyż w tej okolicy pojawiają się one dość regularnie, o czym świadczą wszechobecne znaki ostrzegające

|

Powrót z zasypanej śniegiem Szwecji

Wróciliśmy z przepieknej Szwecji jak na zamówienie pokrytej sporą ilością białego puchu. Lepszej pogody nie mogliśmy sobie wymarzyć.. Udało się nam prawie niemożliwe.. pokonaliśmy wiele przeszkód które pojawiły się przed wyjazdem, a i na samym wyjeździe także daliśmy sobie dzielnie radę. Co prawda nie dotarliśmy do wszystkich miejsc jakie sobie pierwotnie założyliśmy.. głównie przez moją

|

#52 Let it snow.. let it snow..

Dziś prawie wyłącznie o sniegu i wszystkim co się ze śniegiem wiąże. Zwłaszcza jeśli chodzi o kierowców, a apropo kierowców poruszam i ich temat, w związku z bardzo niskim wskaźnikiem ilości zabitych na szwedzkich drogach. Na koniec audycji drobny konkurs, w całość okraszona dwoma zabójczymi utworami: – The Snowman (Al Stravinsky) – Zanzibar (Will Kriski)